CzSie06

Restrukturyzacja PGG – czy to początek pozytywnych zmian w górnictwie węglowym?

W polskim górnictwie węglowym jest bardzo źle i  będzie jeszcze gorzej. Branża upada, a przez ostatnie lata nie zrobiono nic, żeby odchodzenie od węgla, które jest nieuniknione ze względów klimatycznych i konieczności redukcji CO2 odbywało się w sposób uporządkowany. Dopiero twarde realia ekonomiczne spowodowały podjęcie tego tematu przez stronę rządową, która wcześniej jak ognia unikała oczywistej prawdy o konieczności zamykania kopalń, które przynoszą coraz większe straty. Doszło do tego, że Polska Grupa Górnicza (PGG) musi zbierać środki na wypłatę sierpniowej pensji dla 41,6 tys. członków załogi, a kolejne miesiące będą coraz trudniejszym wyzwaniem.

Przychody PGG spadły o 2,7 mld zł, co jest konsekwencją m. in. przestojów w kopalniach spowodowanych pandemią koronawirusa oraz spadkowego trendu cen węgla na rynkach europejskich. PGG wnioskuje obecnie o 1,75 mld zł pomocy finansowej w ramach tarczy antykryzysowej, przygotowanej przez rząd w porozumieniu z Polskim Funduszem Rozwoju. Tak gigantyczne wsparcie będzie jednak możliwe tylko za przyzwoleniem Komisji Europejskiej.

Próbą działań ratunkowych jest plan wypracowania do końca września rozwiązania dla restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej. Rozpoczęto ten proces podczas rozmów (4.08.2020) strony rządowej z przedstawicielami związków zawodowych i zarządem PGG w siedzibie spółki w Katowicach. Odbyło się pierwsze spotkanie zespołu, który będzie się zajmował dostosowaniem PGG do zmian, czyli transformacji energetycznej oraz zmian wynikających z polityki klimatycznej. Oczekiwane są także zmiany w całej branży górnictwa węglowego oraz w energetyce. Kolejne rozmowy zaplanowano na 11 sierpnia w Ministerstwie Aktywów Państwowych w Warszawie.

W Polsce jest nadprodukcja węgla kamiennego – jej efektem jest ok. 15 mln ton zwałów węgla zalegających przy kopalniach i elektrowniach (przy rocznym zużyciu węgla energetycznego ponad 50 mln ton). Zapotrzebowanie na węgiel stale maleje - w przyszłym roku nadpodaż węgla energetycznego wyniesie 7 mln ton.

Środki unijne są do wzięcia, ale bez węgla

Na ostatnim szczycie w Brukseli udało się uzyskać bardzo poważne środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Polska może tu być głównym beneficjentem. Rządzący zdają sobie sprawę, że jest to szansa na wyjście z zapaści i górnictwo - wcześniej czy później – musi zostać zlikwidowane. Unia Europejska wypłatę części środków uzależnia od deklaracji związanych z neutralnością klimatyczną. Jednak działania krajowe związane z zamiarami uruchomienia nowych kopalń węglowych, np. złoże Imielin przy ogromnym sprzeciwie społecznym, czy działania przedłużające funkcjonowanie istniejących kopalń - zmierzają w  zupełnie innym kierunku, są stratą czasu i pieniędzy, uniemożliwiają pozyskanie funduszy unijnych oraz pogłębiają zapaść. Dlatego apelujemy o porzucenie tych planów i skorzystanie z możliwości cywilizacyjnej zmiany w polskiej energetyce.

Konieczne są ogromne inwestycje w energetykę niewęglową, zgodnie z polityką europejską. Spółki energetyczne nie dysponują własnymi środkami, aby dokonać takiej transformacji. Niezbędne jest finansowanie zewnętrzne - a dziś jego zdobycie, dopóki spółki mają komponent węglowy, jest niemożliwe. Pomysłem na pozyskanie środków unijnych jest wydzielenie ze spółek aktywów węglowych i przekazanie ich do odrębnego podmiotu, który byłby utrzymywany do momentu, gdy uda się zbudować alternatywę dla węgla, która zapewni bezpieczne dostawy energii. Pomysły te mają stanowić część przygotowywanej przez resort klimatu polityki energetycznej Polski do 2040 roku.

Początek strony