PtLip17

PZU – dużo się trzeba napracować, by nie zrobić nic dla klimatu

Autor: Kuba Gogolewski

Wreszcie, po prawie dwóch miesiącach, udało mi się uzyskać odpowiedź na pytania zadane zarządowi PZU podczas Walnego Zebrania Akcjonariuszy 26.05.2020: https://www.pzu.pl/_fileserver/item/1525384

Streszczę komunikat spółki: „nie ma problemu, panujemy nad sytuacją i robimy wszystko zgodnie z prawem”. Tyle że PZU nie tylko problem ma, ale i samo stanowi problem dla klimatu ubezpieczając przeważającą większość polskiego sektora węglowego: zarówno elektrownie (w tym te największe Bełchatów, Opole, Rybnik i Kozienice) jak i kopalnie. Aktywnie ubezpiecza również działalność PKN Orlen oraz PGNiG.

Kryzys klimatyczny jest największym wyzwaniem, z jakim przyjdzie się zmierzyć polskiemu społeczeństwu i polskiej gospodarce. Jego negatywny wpływ na wszystkie sfery życia będzie z roku na rok narastał. Postawa PZU jest więc nie tylko krótkowzroczna, ale i niezwykle szkodliwa.

Na szczęście, chociaż głównym akcjonariuszem PZU jest Ministerstwo Aktywów Państwowych, spółka jest też uczestnikiem europejskiego i światowego rynku finansowego. Konsekwencje tego są dwojakie. Z jednej strony PZU podlega nadzorowi i regulacjom UE.  Unijni regulatorzy coraz bardziej zdecydowanie będą zmuszali rynki finansowe w krajach członkowskich do podjęcia działań zmniejszających ryzyko gwałtownej utraty wartości aktywów spółek z branży paliw kopalnych (opierających swoją działalność na wydobyciu, obrocie i sprzedaży lub spalaniu paliw kopalnych). PZU będzie musiało się tym regulacjom podporządkować.

Z drugiej strony PZU wymaga osłony reasekuracyjnej swoich działań. Szybko zachodzące zmiany na światowych rynkach finansowych będą zwiększały jej koszt dla ubezpieczycieli, którzy są zbyt mocno eksponowani na ryzyko klimatyczne. Jednocześnie spadać będzie dostępność oferty reasekuracyjnej.

Obecnie PZU korzysta głównie z reasekuracji opartej o brytyjski rynek Lloyd’sa. Jako członek i udziałowiec syndykatu 2121 na rynku LLoyd’sa,  zarządzanego przez Argenta Holding, PZU ma dostęp do oferty reasekuracyjnej oferowanej przez wyspecjalizowane towarzystwa reasekuracyjne działające na tym rynku. Jednak w wyniku presji społecznej także syndykaty na rynku LLoyd’sa wycofują się z zaangażowania w ryzykowne i społecznie niepopularne projekty niszczące klimat, środowisko i zdrowie. Widać to na przykładzie działań kampanijnych skierowanych na syndykaty ubezpieczające kopalnię Carmichael w Australii należącą do indyjskiej grupy kapitałowej Adani czy ropociągu Trans Mountain w Stanach Zjednoczonych. 

O problemach z reasekuracją ryzyka związanego z działalnością firm takich jak PGE w rozmowie z Parkietem mówił w połowie czerwca 2020 prezes spółki Wojciech Dąbrowski: „Mamy również problem z ubezpieczycielami. PZU na razie nie odmawia nam gwarancji, ale ma wielu reasekuratorów z zagranicy, głównie z Wielkiej Brytanii, i oni robią problem z akceptacją dla koncernów takich jak nasz”.

Do tej pory PZU nie posiada żadnej polityki ograniczającej inwestycje w spółki sektora węglowego oraz w inne sektory wysokoemisyjne. Nie posiada również żadnych ograniczeń klimatycznych w swoim biznesie ubezpieczeniowym i jest w stanie ubezpieczać nowe elektrowni i kopalnie węglowe w Polsce. PZU było np. liderem konsorcjum ubezpieczającego budowę Elektrowni Ostrołęka C. Przedsięwzięcie naraziło podatników, którzy są właścicielami wszystkich spółek pod kontrolą Ministerstwa Aktywów Państwowych, na ponad miliard złotych straty.

Rola PZU w napędzaniu kryzysu klimatycznego jest w coraz większym stopniu rozumiana także przez ruchy aktywistyczne. Na hipokryzję tej najbardziej rozpoznawalnej w Polsce marki zwracały już uwagę łódzki Strajk dla Ziemi oraz Extinction Rebellion. Zainteresowanie PZU będzie rosnąć w miarę, jak coraz bardziej oczywisty będzie destrukcyjny wpływ działań spółki na klimat i środowisko. Mam nadzieję, że zaczną też być wyciągane konsekwencje prawne wobec członków zarządu i rady nadzorczej PZU, którzy swoją bezczynnością narażają polską gospodarkę i polskich obywateli na straty i niestabilną przyszłość. 

Zdjęcie: Karolina Zięba

Początek strony